|
W
dniu 27 września w Parlamencie Europejskim odbyła się debata, dotycząca
sytuacji w ogarniętym wojną Darfurze. Podstawę dyskusji stanowił projekt
rezolucji, której współautorem jest poseł Filip Kaczmarek.
Przypomnijmy,
iż podpisany w maju tego roku rozejm, który miał zakończyć ten wieloletni
konflikt zakończył się fiaskiem. Ponadto rząd sudański w Chartumie zażyczył
sobie wycofania sił pokojowych z rejonu Darfuru oraz stanowczo odmówił
wpuszczenia sił ONZ dla ustabilizowania sytuacji w regionie.
Poseł
Filip Kaczmarek zabrał głos w dyskusji na forum Parlamentu Europejskiego.
Poniżej
prezentujemy wystąpienie posła Filipa Kaczmarka :
"Darfur
to humanitarna katastrofa. Tragedia w tym regionie osiągnęła krytyczny
moment i wymaga naszej najbardziej uważnej uwagi i szybkich działań"-
powiedział kilka dni temu Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan.
Trudno
nie zgodzić się z tą tezą. Wojna, która spowodowała śmierć już 300
tysięcy ludzi, a ponad 2,5 miliona skazała na tułaczkę, trwa na oczach całego
świata nieprzerwanie od 2003 roku.
W
ostatnich tygodniach organizacje humanitarne pracujące w Sudanie biją na
alarm. Trzy miliony ludzi w Darfurze jest uzależnionych od międzynarodowej
pomocy humanitarnej - dostaw żywności, pomocy medycznej oraz udzielanego
schronienia. Eskalacja konfliktu w tym regionie czyni udzielanie takiej pomocy
nieomal niemożliwym. Tylko od maja 2006 roku w Darfurze zginęło 13 pracowników
organizacji humanitarnych. To więcej niż w ciągu całych ostatnich dwóch
lat. Jest rzeczą oczywistą, że wojnie tej nie jest w stanie powstrzymać
sama Unia Afrykańska, która ma pozostać w regionie do końca tego roku. Pamiętajmy,
że ten 7-tysięczny słabo wyposażony i niedofinansowany kontyngent żołnierzy
operuje na terenie odpowiadającym wielkości Francji. Nawet powiększony o
kolejne 4.000 żołnierzy nie jest w stanie pomóc milionowej rzeszy cywilów
atakowanych w regionie, zapewnić bezpieczeństwo organizacji humanitarnych
obecnych w Darfurze oraz ochronić uchodźców.
Spekuluje
się obecnie na temat różnych możliwych scenariuszy rozwiązania tego
konfliktu. Od obecności sił ONZ w regionie, szerokiej pomocy ONZ dla Unii
Afrykańskiej w sensie logistycznym oraz materialnym, po zaangażowanie NATO w
zażegnanie konfliktu. Jedna kwestia pozostaje dla mnie oczywista. W rozwiązanie
tego wymagającego natychmiastowych działań problemu dużo silniej powinny
zaangażować się kraje afrykańskie i ich liderzy. Liderzy afrykańscy
posiadają duże doświadczenie, świetne rozeznanie, jak i ugruntowane
kontakty w regionie. Powinniśmy zatem zachęcać naszych partnerów z Afryki
do prowadzenia negocjacji i zaangażowanie na forum międzynarodowym w rozwiązanie
tego konfliktu.
Po
niewyobrażalnych wydarzeniach mających miejsce w Ruandzie czy Bośni mówiliśmy
: "nigdy więcej takich konfliktów !" Nie dopuśćmy, aby świat
kolejny raz bezradnie patrzył na tysiące ludzi, którzy są skazani na śmierć.
Dziękuję.
|