|
We wtorek, 14 lutego Parlament
Europejski dyskutował o jednym z najważniejszych projektów w obecnej
kadencji - dyrektywie o liberalizacji usług. Tekst wystąpienia posła
Filipa Kaczmarka w tej istotnej dla Polski sprawie znajduje się poniżej.
Bariery na europejskim rynku usług
zwiększają ceny, ograniczają wzrost gospodarczy i blokują
powstawanie miejsc pracy. Czy tego chcą Europejczycy - mniejszego
wzrostu i zatrudnienia oraz wyższych cen? Jestem pewien, że nie.
Europejczycy chcą, przede wszystkim, więcej pracy. Dlaczego politycy
mieliby to blokować?
Samozwańczy obrońcy ludzi
pracy chcą zepsuć dyrektywę, chcą jej wybić zęby. Można powiedzieć,
że są za liberalizacją rynku usług, a nawet przeciw. Zgadzam się z
tezą, że dyrektywa dotyka delikatnych kwestii. Nie możemy jednak
chować głowy w piasek. Czy przeciwnicy dyrektywy myślą o
konkurencyjności, czy myślą o przyszłości usługodawców, czy
rzeczywiście chcą jednolitego rynku? Mówią dużo o równości, ale
jest to równość Orwellowska - jedynie dla "równiejszych".
Mówią też o ochronie zdobyczy socjalnych, ale nie chodzi o ochronę w
całej Europie, chodzi o ochronę krajów bogatych.
To małe i średnie przedsiębiorstwa
tworzą najwięcej miejsc pracy. To usługi mają największy udział w
tworzeniu europejskiego PKB. Dajmy szansę przedsiębiorstwom. Dajmy
szansę 20 milionom bezrobotnych. Dajmy szansę duchowi przedsiębiorczości.
Mamy szansę zrobienia czegoś dobrego. Nie powinniśmy jej zmarnować.
Dlatego powinniśmy głosować przeciwko poprawkom, które
"rozwadniają" dyrektywę, które będą utrudniały jej wdrożenie
i stanowią zagrożenie dla osiągnięcia pożądanych rezultatów.
Wybierzmy prawdziwą wolność. Nie pozwólmy, aby narodowy egoizm i
protekcjonizm niszczyły Europę.
|