|
Aleksander
Milinkiewicz odebrał wczoraj (12.12.06.) z rąk przewodniczącego Parlamentu
Europejskiego Nagrodę im. Sacharowa, którą każdego roku otrzymują osoby
lub organizacje szczególnie odznaczające się w walce w obronnie praw człowieka,
demokracji i praworządności na świecie.
Wręczając
nagrodę przewodniczący Parlamentu Josep Borrell powiedział: "W Europie
uznajemy prawa człowieka, wolność myśli, słowa i poglądów za
niezaprzeczalne i oczywiste. Jako Europejczycy mamy szczególny obowiązek
bronić i szerzyć prawa człowieka na świecie, tym bardziej nie wolno nam
tolerować naruszania godności osobistej i nie przestrzegania wartości
demokratycznych u siebie. Tegoroczna Nagroda imienia Sacharowa nadaje szczególne
znaczenie temu zobowiązaniu".
Przewodniczący
Borrell zwrócił się do Aleksandra Milinkiewicza: "Występuje Pan
przeciw zastraszaniu, które staje się powszechne na Białorusi. Walczy Pan o
swobodę wyrażania poglądów i decydowania o swojej przyszłości. Stał się
Pan symbolem oporu przeciwko uciskowi i nadziei na demokratyczną przyszłość".
Przewodniczący Borrell mówił o poparciu, jakiego udziela Parlament staraniom
o zapoczątkowanie demokratycznych przemian na Białorusi - "Stoimy z
Panem ramię w ramię wspierając obietnice demokracji na Białorusi, aspiracje
społeczeństwa białoruskiego do uzyskania prawa do demokratycznych wyborów,
dostępu do niezależnej informacji, ustanawiania organizacji pozarządowych i
niezależnego, bezstronnego wymiaru sprawiedliwości".
Aleksander
Milinkiewicz, przemawiając w języku białoruskim, podziękował za
"tak wielkie wyróżnienie" i podkreślił, że "ta nagroda nie
jest tylko dla mnie, wraz ze mną odbierają ją wszyscy Białorusini, wszyscy
Ci, którzy w marcu ub. roku wyszli na Plac [Październikowy], by bronić
swojej godności. Odbierają ją wszyscy Ci, których wtrącono do więzień,
wyrzucono z uczelni lub z pracy". "Jest to nagroda dla wszystkich, którzy
prowadzą tę walkę. Jesteśmy bardzo liczni" - powiedział Milinkiewicz.
Podkreślając
historyczne zasługi Białorusi dla Europy, Milinkiewicz podkreślił, że
narodowi białoruskiemu zawsze zwycięsko udawało się przejść przez próby
wynarodowienia i pozbawienia dziedzictwa kulturalnego. "Cieszyliśmy się
niepodległością uzyskaną w 1991 roku, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że
wolność, a niezawisłość i niezależność to nie to samo" - stwierdził
lider białoruskiej opozycji. Tydzień protestów społecznych po sfałszowanych
wyborach prezydenckich w marcu, Milinkiewicz nazwał "naszym pierwszym
zwycięstwem". "Takich zwycięstw będziemy musieli odnieść więcej"
- powiedział.
Wiele
słów Milinkiewicz poświecił innym działaczom opozycyjnym, których dotyka
prześladowanie ze strony władz w Mińsku. Przypomniał o głodówce
prowadzonej od ponad 50 dni przez byłego kandydata w wyborach Aleksandra
Kazulina. "Ta nagroda jest także dla niego oraz dla młodych przywódców
opozycji i więźniów politycznych" - powiedział Milinkiewicz przywołując
nazwiska takich działaczy jak Źmicier Daszkiewicz, Mikoła Statkiewicz,
Andrej Klimau i innych. Nagroda ta należy się również przywódcy
demokratycznego ruchu na Białorusi profesorowi Hianadziowi Karpience, byłemu
ministrowi spraw wewnętrznych, generałowi Jurjiowi Zacharence, wicemarszałkowi
parlamentu Wiktorowi Hanczarowi. "Wszystkie te osoby zniknęły,
najprawdopodobniej zostały zamordowane" - powiedział Milinkiewicz.
Milinkiewicz
wierzy w europejską przyszłość Białorusi, "wierzę w naszą solidarność,
odwagę i doświadczenie". Zauważył, że dla wielu młodych osób na Białorusi
niebieska flaga Unii Europejskiej stała się symbolem solidarności i widniała
na Placu Październikowym obok biało-czerwono-białej flagi białoruskiej oraz
flag Polski, Ukrainy, Litwy, Rosji, Estonii, Azerbejdżanu i Gruzji.
"Musimy
przezwyciężyć strach, który przez ostatnie kilkadziesiąt lat wkradł się
w mentalność ludzi" - stwierdził Milinkiewicz, ale zauważył, że boją
się także władze, czego dowodzi fakt, że nie pozwoliły przyjechać na
uroczystość wręczenia Nagrody Andżelice Borys i Irinie Kazulin.
Milinkiewicz
nawiązał również do trudnej sytuacji gospodarczej na Białorusi, pogarszających
się stosunków z Rosją, rosnących cen gazu i prób obarczenia opozycji winą
za trudności ekonomiczne. Podkreślił z całą mocą, że opozycja nigdy nie
domagała się sankcji gospodarczych. "Rozumiemy bowiem doskonale, że
tego typu sankcje uderzą przede wszystkim w zwykłych obywateli białoruskich"
- stwierdził Milinkiewicz. Wyraził żal, że władze białoruskie mając dostęp
do tak tanich źródeł energii nie skorzystały z możliwości przeprowadzenia
reform gospodarczych - "Konsekwencje ich braku ponosić będzie teraz naród
białoruski".
Aleksander
Milinkiewicz podkreślił, że opozycja, choć przeciwna podporządkowaniu
Moskwie, które prowadziłoby do faktycznej utraty suwerenności, to jednak
opowiada się za poprawą stosunków z Federacją Rosyjską, która jest
kluczowym partnerem gospodarczym dla Białorusi. "Demokratyczna Białoruś
będzie przewidywalnym i wiarygodnym partnerem Rosji" - stwierdził.
Milinkiewicz
chwalił Unie Europejska za wprowadzenie zakazu wjazdu na jej terytorium osób,
które "uczestniczą w represjach". Uznał, że jest to skuteczny środek
przeciwko osobom zwalczającym demokrację. Apelował także o większą
otwartość UE na młode pokolenie Białorusinów, które władze próbują
przekonać, że "w Europie nikt na nich nie czeka".
Milinkiewicz
zaapelował o nie podnoszenie opłat za wizy wjazdowe na teren UE dla obywateli
białoruskich. Dziękował również za gotowość przyznania pomocy finansowej
ze strony KE dla Białorusi, choć "nadzieja, że rząd na Białorusi ją
przyjmie jest praktycznie nieistniejąca". "Reżim zdaje sobie sprawę,
że kiedy demokracja się zacznie, to bardzo szybko doprowadzi ona do tego, że
strącą oni władze nad naszym krajem" - Powiedział Milinkiewicz, ale
przyznał, że "oferta Unii Europejskiej pozwoli, że będziemy mogli wyjaśnić
naszym obywatelom, że polityka Unii Europejskiej nas wspiera".
"Doceniamy
Państwa pomoc i gorąco za nią dziękujemy" - powiedział Milinkiewicz i
poprosił o dalsze wsparcie sił demokratycznych na Białorusi - "Trzeba
przygotować europejski fundusz na rzecz demokracji, który będzie w stanie
działać w krajach dyktatur". Przekonywał do dalszych działań zmierzających
do przełamywania blokady informacyjnej i tworzenia "przestrzeni
publicznej, gdzie będzie istniała otwarta debata społeczna i obywatelska.
"W ten sposób będziemy w stanie stworzyć społeczeństwo obywatelskie
na Białorusi" - powiedział Milinkiewicz.
Źródło:
strona PE

|