|
Reporterska
opowieść o Białorusi, na której autor szuka ostatnich już śladów polskości.
Dawne kresy Rzeczypospolitej to dzisiaj świat za murem, o którym wiemy mniej
niż o krajach odległych. W dwóch reportażach odnajdziemy historię tej
ziemi, splątane dzieje kilku narodów, ludzkie dramaty, a także życie
codzienne mieszkańców Białorusi i ich mentalność. Dziennikarska rzeczowość
połączona z dużą kulturą literacką sprawia, że sentymentalna wędrówka
skłania do refleksji nad przeszłością i zarazem przybliża to, co dzieje się
tak blisko, za wschodnią granicą. Wydana w 150 rocznicę śmierci Adama
Mickiewicza i 25 rocznicę powstania "Solidarności" publikacja
stanowi znaczący głos w dyskusji o wolności i solidarności narodów o nią
walczących.
"Kołchoz
imienia Adama Mickiewicza" to opowieść o podróży na koniec świata, który
jest tuż za miedzą. O świecie tak bliskim, jak tylko bliska potrafi być
ziemia rodzinna największego polskiego poety, i tak jednocześnie dalekim, jak
tylko daleki może być kraj, do którego dostępu broni rządzący satrapa.
Oblicze Białorusi, wyłaniającej się z tej opowieści, jest obliczem życzliwym
ludziom, przyjaznym, dobrym, ale jednocześnie bezradnym, pogodzonym z losem,
ściętym strachem. Autor prowadzi Czytelnika zapamiętanymi z poezji Adama
Mickiewicza ścieżkami nad jezioro Świteź, do Zaosia, Tuhanowicz, Płużyn,
Soplicowa, Nowogródka. Niestety, czas się tam nie zatrzymał. Nie ma już
Adama, nie ma Maryli, nie ma dworku Wereszczaków, a nad Świtezią dawno
zabrakło miejsca na romantyczne uniesienia kochanków. Jednak dziewczyny
pracujące na polach Nowogródczyzny wciąż spoglądają na przybysza oczyma
Zosi, a romans sprzed prawie dwustu lat, który połączył pannę ze dworu i
poetę, w opowieściach starych ludzi ciągle ma smak skandalu. Artur Pałyga
wskrzesza w swej książce najlepsze tradycje polskiego reportażu. Potrafi słuchać,
a gdy trzeba, pomóc ludziom w otwarciu się. Białoruski koniec świata staje
się dzięki niemu znacznie bliższy.
Tekst
o książce - Mariusz Urbanek

|