Dzisiaj jest: piątek, 28 lipiec 2017

Obecnie znajdujes sie na:

»Strona główna

» Politycy PO:...

Politycy PO: obniżyć VAT na e-booki

Politycy PO: obniżyć VAT na e-booki, MF: wiąże nas prawo unijne


Europoseł PO Filip Kaczmarek zwrócił się do Komisji Europejskiej o obniżenie podatku VAT na e-booki. Na dyskryminację e-książek zwracają też uwagę parlamentarzyści PO w kraju. Resort finansów odpowiada: wiąże nas prawo unijne.
Zgodnie z dyrektywą unijną (2006/112/WE) państwa członkowskie mogą stosować obniżoną stawkę VAT wobec książek czy czasopism zapisanych na nośnikach fizycznych (czyli drukowanych lub np. wydawanych na dyskach czy taśmach). Przepisy te nie przewidują takiej możliwości wobec e-booków czy e-gazet.

W konsekwencji w Polsce książki drukowane objęte są obniżoną, 5-proc. stawką VAT. Natomiast w odniesieniu do książek przesyłanych przez internet (jako usług świadczonych drogą elektroniczną) obowiązuje podstawowa stawka VAT, która wynosi obecnie 23 proc.

"Dzisiaj jest tak, że poszczególne kraje członkowskie mogą stosować obniżoną stawkę VAT, ale tylko na książki drukowane. Intencja jest taka, żeby chronić czytelnictwo, czyli żeby ludzie czytali. Ale przecież książki na nośnikach elektronicznych mają taką samą zawartość jak książki drukowane" - argumentował Kaczmarek w środowej rozmowie z PAP.

"Niełatwo jest w ogóle zachęcić do czytania. Mam 16-letniego syna: trudno go zagonić do tradycyjnej książki" - zaznaczył europoseł.

W skierowanym w styczniu piśmie do Komisji Europejskiej Kaczmarek zwraca uwagę, że książki elektroniczne spełniają identyczne funkcje, jak książki drukowane, różnią się jedynie nośnikiem, który w wypadku klasycznych książek jest nieekologiczny.

Europoseł pyta KE, czy planuje - i w jakim terminie - wprowadzić rozwiązania, które umożliwią, bądź zobligują państwa członkowskie do traktowania książek elektronicznych i drukowanych identycznie pod względem fiskalnym.

Komisja ma sześć tygodni, aby odpowiedzieć na interpelację Kaczmarka.

Resort finansów tłumaczy, że obniżenie VAT na e-booki bez zgody KE narażałoby Polskę na sankcje finansowe.

Senator PO Jarosław Lasecki w oświadczeniu skierowanym jeszcze w 2012 r. do Ministerstwa Finansów napisał wprost o "dyskryminowaniu dystrybucji książek w formie elektronicznej". Zwrócił też uwagę, że Francja i Luksemburg stosują obniżoną stawkę VAT na e-booki.

"W dobie cyfryzacji niekonkurencyjnym wydaje się rozwiązanie, w ramach którego dystrybutorzy e-treści zarejestrowani np. we Francji, czy Luksemburgu mogą sprzedawać przez Internet elektroniczne publikacje w cenie na starcie niższej o około 15-20 proc. od cen polskich przedsiębiorców, tylko ze względu na różną stawkę VAT" - podkreślił Lasecki.

W odpowiedzi MF powołało się na przepisy unijne, gdzie zapisano, że obniżonych stawek VAT nie można stosować do usług świadczonych drogą elektroniczną - a do takich zaliczono m.in. dostarczanie obrazów, tekstu i informacji oraz udostępnianie baz danych, w tym książek w formie cyfrowej.

"Niezastosowanie się przez państwo członkowskie do zaleceń Komisji skutkuje - co do zasady - skierowaniem sprawy przed Trybunał Sprawiedliwości UE, a to może wiązać się z sankcjami finansowymi" - podało MF.

Resort przyznał, że Francja i Luksemburg stosują obniżoną stawkę VAT do e-booków, ale - jak zastrzegł - robią to jako jedyne z 27 krajów członkowskich.

Za zmianą przepisów opowiada się szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska Katarasińska (PO). "Znam tę sprawę, rozmawiałam o tym z parlamentarzystami francuskimi - ponieważ nie uzyskali zgody na obniżenie VAT na e-booki - podobnie jak my - zdecydowali się na jego obniżenie na własną odpowiedzialność" - powiedziała PAP.

"Być może Francji ujdzie na sucho, ale lepiej zmienić prawo unijne, niż liczyć na łut szczęścia. Unia powinna zmienić dyrektywę vatowską; z naszej strony są o to starania od lat, ale nie przynosi to efektu" - przyznała Śledzińska-Katarasińska.

Na różnicę w opodatkowaniu książek papierowych i e-booków zwraca też uwagę rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz. W piśmie do MF wskazała m.in. na wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej gwarancji równości oraz wolności dostępu do dóbr kultury a także na potrzebę sprzyjania rozwojowi czytelnictwa.

Według danych Biblioteki Narodowej w 2010 roku 56 proc. Polaków nie zajrzało do ani jednej książki, a tylko 12 proc. Polaków przeczytało więcej niż 6 książek w ciągu roku. Badania wykazały, że ani jednej książki w ciągu roku nie przeczytało aż 25 proc. osób z wyższym wykształceniem, a także ponad 30 proc. osób na stanowiskach kierowniczych i specjalistów.

Marta Tumidalska

 

Źródło: Gazeta Wyborcza